powrót

Wrocław 2021-08-12 20:45

Zależność Covid od stresu

Od ubiegłego lata minął prawie rok . Dużo się w tym czasie działo . Poczyniłem sporo obserwacji I chcę się nimi podzielić .

Po pierwsze podtrzymuję tezę , że COVID jest wynikiem stresu , jakiemu jesteśmy poddawani . Źródła stresu są różne . Są to wpływy dalekiej przeszłości , ale także wpływy działań obecnych , zarówno ze strony zwykłych obywateli , jaki ze strony elit politycznych . Źródłem stresu są także obiekty powstałe w przeszłości, tu omówię przypadek katedry na Wawelu . Poniżej zilustruję (udowodnię ) tę moją tezę .

Zalezność COVID od stresu omawiałem (>>tutaj ) wiosną tego roku , kiedy to województwa na północy Polski przeważały znacznie w ilości zachorowań nad pozostałymi województwami . Podjąłem wtedy działania zmierzające do zmniejszenia stres , jakiemu poddawane były te społeczności . To sie udało I po kilkunastu dniach od mojej interwencji ilośc zachorowan na północy spadła do wartości średnich krajowych . Pokazuję to na rys 5 .

Podobny efekt osiągnąłem jesienią roku 2020 , blokując wpływ katedry na Wawelu . Wtedy przodowało w ilości zachorowań województwo małopolskie (rys 3i4 ) , a po mojej interwencji zachorowania u nich zblizyły się do średniej krajowej . Jak za każdym razem , na skutek trzeba czekać około dwóch tygodni .

Jak wygląda sezon grypowy ?

Oddzielmy wpływy na zachorowalność idące od stresu , od sezonowego przebiegu choroby .

Covid jest chorobą grypopodobną I wykazuje sezonowość podobną do grypy ( rys 1 źródło PZH) . Zwróćmy uwagę na okres 25 maja do końca sierpnia ( prawa granica wykresu ) , w nim ma miejsce wygaszenie zachorowalności z 100/100tys poniżej 10/100tys . Początek września ( lewa strona) jest początkiem eskalacji zachorowań . Dość podobnie jest z Covidem ( rys 7 ) , jesli patrzymy na spadek zachorowań w maju i czerwcu , ale wzrost pojawia się wczesniej , bo już w lipcu , przy czym zależy to od kraju – w różnych państwach jest obecnie różnie .

rys1



Skąd spadek zachorowań w maju I czerwcu ?

11 czerwca mamy początek roku ( Kpł 23:5 BW "W miesiącu pierwszym, czternastego dnia tegoż miesiąca o zmierzchu jest Pascha Pana," podkreślenie moje ). Pascha , czyli “przejście” od jednego okresu do drugiego jest granicznym momentem pomiędzy “latami” ( są to okresy ustalone“w górze” u Stwórcy ). Żydzi mieli kalendarz księżycowy , wędrujący po dniach roku kalendarza słonecznego , więc ustalenie dnia przejścia wydaje się niejednoznaczne , ale co do Paschy, wiemy , że wypadała późną wiosną . Tak więc z zapisu biblijnego wynika jednoznacznie , że początek roku ( “miesiąc pierwszy”) przypada na okolice maja bądź czerwca . Dokładnie jest to 11 czerwca i daje się to wyczuć .

Sprawy ludzkie są rozpatrywane u Stwórcy w zamkniętych okresach . My odczuwamy tę cykliczność , bo pokrywa się ona z porami roku , które pojawiają się I zmieniają cykliczne . To , co dzieje się “w górze” jest zsynchronizowane z cyklicznością pór roku . Na początku roku , w czerwcu , następuje otwarcie nowego cyklu spraw ludzkich .

Moment ten poprzedza wygaszanie poprzedniego cyklu , co jest rozciagniete w czasie i ma miejsce od 25 maja do 10 czerwca . Ponieważ wszelkie choroby są skutkiem niedobrego postępowania ludzi ( niedobrego czyli niezgodnego z PRAWEM ) , to w istocie służą one regulacji aktywności pojedynczych jednostek ( im gorszy wpływ jednostki na środowisko , społeczeństwo , tym silniejsza rekompensata tłumiąca ) . My postrzegamy to jako stratę i błąd , ale to służy regulacji i stabilności Systemu Życia .

Na zamknięciu okresu (roku) , maj- czerwiec , zachodzi spowalnienie procesów tłumienia jednostek - sprawy ludzi są chwilowo zamykane . Są one ponownie uruchamiane po rozpoczęciu kolejnego roku . Przy tym w pierwszym miesiącu ( do 10 lipca) obserwujemy nieomal calkowite spowolnienie procesu tlumienia . To przejawia się nieomal całkowitym wygaszeniem grypy ( omawiam to zjawisko na tej chorobie ) .

W tym okresie spowalnieniu ulegają procesy społeczne ( polityczne) . Nosi to nazwę sezonu “ogórkowego” , bo akurat pojawiaja się nowe ogórki , ale w istocie nazwa ta oznacza okres wygaszenia napięć , okres spokoju (względnego ) . Życie polityczne ruszy dopiero pod koniec sierpnia . W polityce nic nie powinno sie wydarzyć znaczącego .

Przy tym warto zauważyć , że zapadalność na grypę spada wtedy poniżej 10 / 100tys , ale nie wygasa całkowicie . Z kolei w okresie “grypowym” pojawia się wzrost 10-krotny, powyżej 100/100tys .

Eskalacja zachorowań grypy po roku 2010

Na kolejnym wykresie rys2 ( źródło PZH) widzimy gwałtowny wzrost zapadalności po roku 2010 z około 3tys/100tys do 13tys/100tys .

rys2

W tych latach ogromnie wzrosło napięcie w Polsce , ale także na świecie ( rok 2017 pojawił się w polityce Donald Trump , burzyciel porządku politycznego oraz rozumu I rozsądku ) . Ostatecznie w roku 2019 pojawia się COVID , który wydaje się być kontynuacją , ale i eskalacją stanu choroby społeczeństw . Dostrzegam tu swoistą ciągłość . To jest nieomal to samo ( co grypa) , tylko w większym nasileniu i z dużo groźniejszymi skutkami .

Napięcia w świecie , w polityce , osiągnęły poziom nieakceptowalny . Niszczona jest tkanka psychiczna społeczeństw , niszczone jest środowisko . Została przekroczona granica bezpieczeństwa . Runął mit o cudownej wszechmocy medycyny , która “wyciągnie” nas z najgorszego . Śmierć zajrzała nam w oczy . Procesowi eskalacji zjawisk chorobowych towarzyszy proces niszczenia Ziemi . Sa to procesy równoległe i zsynchronizowane , a my sami jesteśmy tego przyczyną .

Stanęliśmy oko w oko z widmem końca. Tylko od nas zależy czy zaczniemy w końcu szanować siebie wzajemnie i świat , który jest naszym domem , a wówczas dopiero zanikną procesy niszczenia .

Jak było w Polsce i co zrobiłem

Teraz mogę przejść do omówienia czynnika stresu , na którego likwidację mamy jednak bezpośredni wpływ , co staram się pokazać . Omówię dokładnie dwa przypadki dobitnie ilustrujące moją tezę o roli stresu . Mówi się , że zanim pozna się las , lepiej przedtem poznać dobrze kilka drzew , które w nim rosną . W celu minimalizacji stresu dokonałem wielu zmian , ale dwie zaowocowały bardzo wyraźnymi skutkami , więc te dwie zaprezentuję .

Po wstępie omawiającym sezon grypowy wiemy już , że obecna sytuacja epidemiczna narastała przez lata oraz, że podlega ona cyklicznemu , rocznemu falowaniu . Zrozumienie tego pozwala skupić się na innych czynnikach . Jest to także częściowa odpowiedź na często słyszane pytanie „skąd się to wzięło?”. Zrozumienie przyczyn daje dalej możliwość rozeznania , co i jak zrobić , żeby odzyskać stan równowagi zdrowotnej .

Kraków, małopolskie

We wrześniu 2020 przykuł moją uwagę fakt różnicy zapadalności w Krakowie i województwie małopolskim rys3 .

rys3

Widzimy , że zapadalność w małopolskim była wtedy 2,5-krotnie większa niż w dolnośląskim . Zaobserwowałem wówczas u nich obniżenie energetyczne i wiedząc o destrukcyjnym działaniu kościoła katolickiego oraz o wadze , jaką ma dla nas linia energetyczna przebiegająca przez Kraków ( ściśle przez Wawel ) , zdezaktywowałem katedrę na Wawelu . Zrobiłem to dokładnie 30 września .

Co oznacza taka dezaktywacja ? Obiekt jest dalej obecny fizycznie , ale „znika” z Systemu Życia , czyli znika jego działanie negatywne na życie dookoła . Szczęściem mam taką możliwość , więc mogłem pomóc im oraz nam wszystkim , bo te wpływy rozlewały się na całą Polskę .

Co stało się dalej ? Na efekty trzeba było poczekać ponad dwa tygodnie rys4



rys4

Ta prezentacja pokazuje przebieg zapadalności w Polsce . Jasnoniebieski pas wokół średniej krajowej pokazuje obszar średniego odchylenia województw od wartości średniej ( czarna linia pośrodku) . W tym obszarze mieści się większość województw ( zwykle dwa wykraczają w górę i dwa w dół poza ten pas i wtedy przebiegają w skrajnych pasach – ciemniejsze niebieskie ) . Wybitnie odchylone przebiegi wykraczają jeszcze dalej .

Ten sposób prezentacji daje dobry wgląd w sytuację województwa , które nie zachowuje się standardowo . Tak jest akurat w przypadku małopolskiego i dolnośląskiego . Obydwa wykraczały wtedy poza standardy krajowe , poza główny nurt. Pierwsze było wyraźnie rekordzistą negatywnym , a drugie pozytywnym . Tak było do 20 października .

Około 14 października , po dwóch tygodniach od dezaktywacji katedry , krzywa zielona po raz pierwszy załamuje się („oznaki wyhamowania”) i od tego momentu zapadalność w małopolskim słabnie , pomimo tego , że średnia krajowa dalej rośnie . Po kolejnych dwóch tygodniach 1 listopada ( „moment przełomu”) w Krakowie mamy tyle co średnia krajowa , czyli „normalnie” można powiedzieć . Od 8 listopada linia „krakowska” zaczyna opadać i oddalać się od średniej krajowej . Kraków stał się wówczas „pozytywny”. Teraz w Krakowie i okolicach jest lepiej niż w reszcie Polski . Ta sytuacja już nie zmieni się . Małopolskie staje się obszarem spokoju ( względnego oczywiście ) w kolejnych miesiącach .

Województwa północne

Drugim przypadkiem , kiedy zaobserwowałem spektakularny efekt poprawy są województwa północne . Wiosną tego roku była w nich wyższa zapadalność niż w południowej części Polski . Różnice była tak znaczne , że wydało mi się to nienormalne . Było tam 2 do 3 razy więcej . Szczególnie ucierpiało warmińsko-mazurskie rys 5.

rys5

11 lutego wszystkie cztery województwa znajdowały się powyżej średniej krajowej . Przy tym warmińsko-mazurskie stało się wówczas absolutnym liderem zapadalności ( na wykresie zielona linia przebiega z dala od głównego nurtu ) . Najpierw uznałem , że poważnym zakłóceniem jest , to że Niemcy wykupują ziemię przed podstawione „słupy” ( od dawna krążą o tym plotki) . Oceniłem to wówczas jako działanie bardzo negatywne i po tym pomorskie zaczęło przesuwać się w kierunku średniej .

Pozostałe województwa „stały” dalej w tym samym złym stanie . 20 lutego napisałem o problemie zamków krzyżackich oraz przystąpiłem do procesu eliminacji ich wpływu ( >>tutaj ) . Oprócz zamków odkryłem problem więzienia w Czarnym oraz problem rozbicia jedności regionu ( okręg Kaliningradzki jest historycznie (i integralnie) powiązany z Warmią , a podział jest sztuczny i jest to źródłem stresu ) . Wszystkie czynniki stresu działały na całą północ .

Przeanalizujmy wykres. Pierwsze oznaki spowolnienia epidemii zauważamy po 14 dniach od 20 lutego . Zielona krzywa wypłaszcza się , pomimo stałego wzrostu krzywej krajowej . Kolejne dwa tygodnie i ma miejsce przełom ( moment przełomu) . We wszystkich dotąd „chorych”województwach mamy już teraz średnią krajową . Po 1 kwietnia wszystkie zsuwają się poniżej średniej – to oznacza wielką poprawę względem całego kraju . Zielona linia warmińskiego lideruje odtąd na najmniejszych wartościach .

Obecnie , do 7 sierpnia 2021 warmińsko-mazurskie było krajowym liderem z zachorowalnością 2/mln . Zauważamy , że jest to województwo „turystyczne” , więc zgodnie z wiedzą epidemiologów powinno być narażone na większa zachorowalność , a nie jest (!) To przeczy tej wiedzy . Pokazałem tutaj czynnik stresu , który jest decydujący .

Wykresy : wg danych rządowych (>>tutaj) , a te z jesieni 2020 gromadziłem każdego dnia wg TVP.info .


Podsumowanie

Na dwóch powyższych przykładach pokazałem powiązanie pomiędzy zachorowalnością a stresem . Użyłem metod niekonwencjonalnych , jakie zostały mi dane . Dokonałem obserwacji skutków w długim odcinku czasu . Poprawa nie cofnęła się , jest trwała .

Dlaczego katedra ma tak niszczący wpływ ? Bo NT jest mistyfikacją i służy manipulacji . Nikt nie lubi być oszukiwany , a tu mamy do czynienia z masowym oszustwem milionów . Oszustwo poniża , osłabia zdrowie , stresuje . To jest odpowiedź . Wierni kościołów są poniżani od momentu urodzenia , więc tego nie zauważają .

Dlaczego miejsca kaźni , jak krzyżackie zamki czy dawny obóz jeniecki mają tak niszczący wpływ ? Bo przemoc i okrucieństwo są groźne i pozostawiają trwały ślad . Po tych miejscach nie można chodzić swobodnie i spokojnie , a tym bardziej nie sposób tam żyć . Wieje od tych miejsc grozą na dziesiątki kilometrów . Dobra energia zostaje stamtąd wycofana , ku przestrodze .

Katedr i kościołów mamy w Europie ( i na Ziemi) setki tysięcy . Każda z tych budowli jest miejscem , w którym oszukiwano przez dziesiątki, niekiedy setki i tysiące lat , wprowadzono w błąd dziesiątki tysięcy osób . Kultywując dalej ten obyczaj podtrzymujemy zły proceder . Dozwalając na te praktyki , dozwalamy w istocie na stres . Dozwalając na stres , dozwalamy w na śmierć .

Demokracja a kościół

Znajomość wartości demokracji stała się współcześnie powszechna . Doceniamy możliwość współdecydowania o stanie państwa oraz domagamy się realizacji podstawowych praw . Jednym z nich jest prawo poszanowania jednostki . Źródłem wszystkich praw i wolności jest troska o godność każdego człowieka.

Kiedy jesteśmy celowo wprowadzani w błąd , to ta godność jest nam odbierana . Tylko od nas zależy , czy będziemy dalej na to pozwalali .

Zależność COVID od stresu pokazuje , że odstąpienie od złych praktyk kościołów chrześcijańskich to nie jest już tylko kwestia ochrony godności . Teraz stało się to wprost kwestią ochrony naszego życia (!) Wszyscy żarliwi dotąd obrońcy kościoła powinni zastanowić się , czy trwając w swojej postawie nie stają się przypadkiem sprawcami śmierci ( wbrew własnej woli , tak sądzę , przynajmniej niektórzy, bo istnieją także psychopaci o skłonnościach sadystycznych ) ?

Obrońcom tradycji chrześcijańskiej wskażę : to Stwórca wycofuje dobrą energię z miejsc , w których jeden człowiek odbiera drugiemu godność . Dokonuje tego , żeby nas ostrzec , żebyśmy w tych miejscach zachowali czujność i wrażliwość na zło . Odczuwamy wtedy zagrożenie i pojawia się nieufność . Tak dzieje się w miejscach kaźni , tak dzieje się w miejscach oszustw i wszelkiego łamania PRAWA.

Jak jest u nas dzisiaj ?

Szereg zmian zaowocowało tym , że od ponad 40 dni jesteśmy liderami najmniejszej ilości zachorowań na kontynencie , od Japonii po Islandię rys6,7 .

Rys6

rys7

źródło OurWorldInData



powrót